Choroby przechowalnicze mogą powodować duże straty ekonomiczne w produkcji jabłek i gruszek i to nawet wtedy, gdy owoc w chwili zbioru wygląda całkiem zdrowo. Owoce zebrane w odpowiednim terminie dojrzałości zbiorczej, pozornie bez żadnej skazy, mogą w trakcie przechowywania ujawnić infekcje nabyte jeszcze w sadzie. Często dzieje się to w formie utajonej (latentnej), niewidocznej gołym okiem, aż warunki panujące w przechowalni zainicjują rozwój patogena. Dlatego dobrze zaplanowana ochrona przedzbiorcza, czyli odpowiednio dobrane preparaty zastosowane jeszcze w sadzie, ma równie duże znaczenie jak i warunki panujące w chłodni. Nie bez znaczenia są też uszkodzenia skórki powstałe podczas zbioru i sortowania, bo ułatwiają wnikanie patogenów i mogą prowadzić do szybszego gnicia jabłek i innych owoców. Praktyczne znaczenie ma również ustalenie, który organizm faktycznie odpowiada za dany rodzaj gnicia, bo różne patogeny różnią się wrażliwością na poszczególne substancje czynne.
Straty powodowane przez choroby przechowalnicze potrafią sięgać nawet kilkudziesięciu procent zbioru, a w wielu przypadkach da się im skutecznie zapobiec, jeśli sadownik wie, na co się przygotować jeszcze przed zbiorami. Kluczem jest tu dobra diagnostyka, ponieważ część chorób rozwija się w chłodni miesiącami, zanim pojawią się pierwsze widoczne objawy, dlatego decyzje o ochronie trzeba podejmować z wyprzedzeniem.
Najczęstsze grzybowe choroby przechowalnicze jabłek i gruszek
Gorzka zgnilizna jabłek i gruszek
Najważniejsza choroba przechowalnicza w polskich chłodniach, w sprzyjających warunkach odpowiedzialna nawet za 20-50% strat. Sprawcą jest głównie Phlyctema vagabunda (synonim Neofabraea alba, dawniej też Pezicula alba), rzadziej Neofabraea perennans, Neofabraea malicorticis i Neofabraea kienholzii. To te same grzyby, które w sadzie wywołują zgorzel kory jabłoni, chorobę objawiającą się brunatnieniem, zapadaniem i łuszczeniem kory pędów, szczególnie groźną w młodych nasadzeniach. Źródłem zakażenia owoców są porażone pędy, zmumifikowane owoce pozostawione w koronie drzewa oraz resztki chorych roślin w glebie, a wrotami infekcji, poza przetchlinkami na powierzchni owocu, bywają też rany po przymrozkach lub po zabiegach pielęgnacyjnych wykonywanych w sadzie. Patogen trafia do chłodni na pozornie zdrowych owocach w formie latentnej, nie dając żadnych objawów, i ujawnia się dopiero, gdy owoc osiąga dojrzałość konsumpcyjną, często dopiero po 2-3 miesiącach przechowywania. Ponieważ objawy wywoływane przez wszystkie wymienione gatunki Neofabraea są niemal identyczne, ich rozróżnienie wymaga wyizolowania grzyba i identyfikacji molekularnej, nie samej oceny wizualnej owocu. Nazewnictwo tego rodzaju zmieniało się zresztą wielokrotnie w ciągu ostatnich stu lat wraz z kolejnymi rewizjami taksonomicznymi, więc w starszych polskich materiałach można spotkać nazwy Pezicula alba czy Gloeosporium album jako określenia tego samego patogena.
Objawy: w sadzie infekcja przebiega bezobjawowo, zwykle przez przetchlinki, a w przechowalni na owocu pojawiają się brązowe plamki wokół przetchlinek, które z czasem powiększają się i przybierają układ koncentrycznych pierścieni. Zdrowy miąższ tuż przy zgniliźnie ma charakterystyczny gorzki posmak, stąd nazwa choroby.
Antraknoza jabłek i gruszek
Jeszcze do niedawna jej objawy zaliczano do gorzkiej zgnilizny, ale ze względu na rosnące znaczenie gospodarcze opisano ją jako osobną chorobę. Sprawcą jest Colletotrichum acutatum sensu lato (dawna nazwa Glomerella acutata) – grzyb polifagiczny, zasiedlający oprócz jabłoni i grusz również pigwę, wiśnię, czereśnię, winorośl, borówkę, truskawkę i żurawinę, co ułatwia mu utrzymywanie się w otoczeniu sadu nawet poza sezonem. Źródłem infekcji są zarodniki zimujące na korze martwego drewna, w ranach zgorzelowych i na zmumifikowanych owocach, a także na porażonych roślinach sąsiadujących z sadem. Grzyb jest ciepłolubny, do infekcji dochodzi najintensywniej przy temp. 20-30°C i odpowiednio długim czasie zwilżenia owoców, dlatego problem nasila się w ciepłe i wilgotne sezony. Właśnie takie warunki sprawiły, że w sezonach 2018/2019 i 2022/2023 problem nasilił się na tyle, że na niektórych odmianach, np. ‘Ligol’, odsetek owoców z objawami antraknozy przewyższał odsetek owoców z gorzką zgnilizną. W Polsce nie ma obecnie zarejestrowanego fungicydu przeznaczonego wyłącznie do jej zwalczania, więc ogranicza się ją przy okazji zabiegów przeciwko gorzkiej zgniliźnie.
Objawy: drobne, jasnobrązowe, lekko zagłębione plamki wokół przetchlinek, zwykle liczniejsze i mniej regularne niż w przypadku gorzkiej zgnilizny, często zlewające się. Po wyjęciu owoców z chłodni zgnilizna gwałtownie się powiększa, a na jej powierzchni pojawiają się drobne, ciemne, koncentrycznie ułożone owocniki wydzielające łososiowo-pomarańczową masę zarodników.
Szara pleśń jabłek i gruszek
Szara pleśń to jedna z najgroźniejszych chorób przechowalniczych obu gatunków, wywoływana przez grzyb Botrytis cinerea (stadium doskonałe Botryotinia fuckeliana). Zarodniki konidialne przenoszone są przez wiatr oraz krople deszczu już od fazy kwitnienia, infekując kwiaty, z których choroba może się rozwinąć dopiero w przechowalni. W chłodni grzyb potrafi rozprzestrzeniać się z owocu na owoc przez bezpośredni kontakt, tworząc tzw. gniazda zgnilizny.
Objawy: brązowa plama gnilna, która zaczyna się zwykle w okolicy kielicha (tzw. zgnilizna przykielichowa) lub od miejsc zranień skórki, szybko pokrywająca się szarym, puszystym nalotem grzybni.
Mokra zgnilizna jabłek, sina pleśń
Sprawcą choroby jest Penicillium expansum. Grzyb wnika niemal wyłącznie przez uszkodzenia skórki, otarcia, nakłucia, uszkodzone miejsce po urwanej szypułce, dlatego najbardziej narażone są odmiany o delikatnej skórce oraz owoce zbierane i sortowane niedbale. W przeciwieństwie do wielu innych patogenów przechowalniczych P. expansum dobrze rozwija się nawet w niskich temperaturach typowych dla chłodni, a zarodniki łatwo przenoszą się drogą powietrzną z owocu na owoc, powodując wtórne zakażenia całej partii. P. expansum wytwarza w zainfekowanym miąższu patulinę (mykotoksynę), której zawartość w produktach z jabłek (np. w sokach) jest regulowana prawnie. Wycięcie zgniłego fragmentu owocu nie usuwa zagrożenia, bo patulina bywa obecna także w pozostałym, pozornie zdrowym miąższu.
Objawy: jasnobrązowa, miękka plama gnilna, z czasem pokrywająca się niebiesko-zielonym, pylącym nalotem zarodników, o wyraźnie stęchłym zapachu.
Brunatna zgnilizna drzew ziarnkowych
Sprawcami brunatnej zgnilizny jabłek i gruszek są grzyby z rodzaju Monilinia, głównie Monilinia fructigena, a choroba bywa też nazywana moniliozą. Do infekcji dochodzi zwykle przez uszkodzenia skórki, np. po gradobiciu, otarciach podczas zbioru albo żerowaniu szkodników, a także przez bezpośredni kontakt zdrowego owocu z zgniłym. Grzyb może zaatakować owoc na drzewie, ale równie często ujawnia się dopiero w przechowalni, zwłaszcza gdy temperatura w komorze jest wyższa niż zalecana. Wśród jabłoni najbardziej podatne są odmiany ‘Szampion’, ‘Ligol’ i ‘Elise’, a wśród grusz ‘Konferencja’.
Objawy: brązowe plamy gnilne wokół miejsca infekcji, szybko powiększające się i obejmujące cały owoc. W pełni zgniłe owoce czernieją i pokrywają się charakterystycznymi, grudkowatymi naroślami (pseudosklerocjami), czyli formą przetrwalnikową grzyba, w której zimuje on do kolejnego sezonu.
Parch przechowalniczy jabłek i gruszek
Parch to jedna z najgroźniejszych chorób sadów jabłoniowych i gruszowych w ogóle, ale jego przechowalnicza forma różni się zasadniczo od pozostałych opisanych tu chorób grzybowych. Sprawcami są Venturia inaequalis (jabłoń) i Venturia pirina (grusza). Zarodniki konidialne grzyba przenoszone są z porażonych liści na owoce wraz z kroplami deszczu jeszcze w sadzie, najczęściej w drugiej połowie lata, choć widoczne objawy pojawiają się dopiero w okresie przechowywania. W odróżnieniu od pozostałych chorób opisanych w tym artykule, parch przechowalniczy nie powoduje gnicia jabłek, a jedynie obniża ich wartość handlową i dojrzałość konsumpcyjną. Na owocach pojawiają się drobne, ciemne, niemal czarne plamki, których liczba rośnie w miarę wydłużania czasu przechowywania. Uszkodzenia skórki powstałe w wyniku infekcji parcha ułatwiają też wtórne zakażenia jabłek przez inne patogeny, w tym Penicillium expansum. Kluczowym elementem profilaktyki jest konsekwentna ochrona przedzbiorcza jabłek i gruszek, oparta na dobrze zaplanowanym programie ochrony roślin realizowanym przez cały sezon wegetacyjny: dobrze dobrane środki ochrony roślin zastosowane na 7-14 dni przed planowanym terminem zbioru jabłek, z uwzględnieniem okresu karencji danej substancji czynnej, znacząco ograniczają ryzyko wystąpienia tzw. późnego parcha przechowalniczego.
Alternarioza
Sprawcą są grzyby z rodzaju Alternaria, głównie Alternaria alternata, choć podobne objawy mogą wywoływać też gatunki z rodzaju Fusarium. Do zakażenia dochodzi już w okresie kwitnienia: zarodniki infekują kwiat, a strzępki grzyba wnikają przez słupek do wnętrza rozwijającego się zawiązka, docierając aż do komory nasiennej. Najbardziej narażone są owoce o głębokim lub słabo zasklepionym zagłębieniu przykielichowym, bo to ułatwia grzybowi dotarcie do wnętrza. Choroba przebiega całkowicie bezobjawowo na zewnątrz owocu, dopiero przekrojenie owocu ujawnia szarobrązowe przebarwienie wokół gniazda nasiennego, wypełnionego czarną grzybnią. Zewnętrzne objawy, jeśli w ogóle się pojawią, są widoczne dopiero w zaawansowanym stadium choroby, gdy zgnilizna zdąży objąć większą część miąższu.
Zgnilizny powodowane przez Neonectria ditissima (syn. Neonectria galligena)
To choroba, której znaczenie w polskich sadach rośnie z roku na rok, choć wciąż nie jest tak powszechna w chłodniach jak choroby opisane wyżej. Ten sam grzyb wywołuje raka drzew owocowych, dość powszechnie występującego w polskich sadach, co tłumaczy rosnące ryzyko. Do zakażenia owoców dochodzi zarówno w sadzie, jak i w przechowalni, między innymi w chwili kwitnienia, gdy zarodniki z ran rakowych na pędach infekują kwiaty. Ograniczenie infekcji jest trudne, bo skuteczne środki ochrony roślin trzeba stosować już w okresie przedzbiorczym, zanim dojdzie do zakażenia kwiatów.
Objawy: większe niż w antraknozie, brązowe, lekko zapadnięte plamy gnilne o wyraźnej granicy między tkanką zdrową a chorą, zwykle od strony przykielichowej lub przyszypułkowej. Podobnie jak szara pleśń, choroba może rozprzestrzeniać się w chłodni przez bezpośredni kontakt owoców.
Choroby występujące głównie u gruszek
Straty przechowalnicze u gruszy są mniejsze niż u jabłoni, ale dwie choroby warto wymienić osobno, bo dotyczą niemal wyłącznie tego gatunku.
Miękka zgnilizna wywoływana jest przez grzyby z rodzajów Mucor i Rhizopus. Objawy pojawiają się zwykle dopiero pod koniec przechowywania albo w trakcie obrotu handlowego: jasnobrązowe plamy gnilne, miąższ pod nimi staje się rzadki, wodnisty, o charakterystycznym kwaśnym zapachu.
Gumowata zgnilizna to choroba stosunkowo nowa, opisana przez Instytut Ogrodnictwa dopiero w ostatnich latach. Jej objawy początkowo przypominają brunatną zgniliznę, ale po wyizolowaniu patogena okazało się, że sprawcą jest Phacidiopycnis piri – gatunek wcześniej w Polsce nienotowany na gruszy. Obie choroby, mimo że występują rzadziej niż gorzka zgnilizna czy szara pleśń, prowadzą do wyraźnego obniżenia jakości owoców i ich przydatności do sprzedaży.
Zaburzenia fizjologiczne na owocach w trakcie przechowywania
W wielu popularnych zestawieniach “chorób przechowalniczych” wymieniane są zaburzenia, które nie mają żadnego podłoża infekcyjnego. Rozróżnienie ma znaczenie praktyczne, bo profilaktyka jest tu zupełnie inna niż przy patogenach grzybowych. Do najważniejszych zaburzeń fizjologicznych jabłek zalicza się gorzką plamistość podskórną, oparzelinę powierzchniową, szklistość miąższu, rozpad starczy, rozpad chłodniczy oraz plamistość jonatana. Dwa pierwsze są najlepiej zbadane i najczęściej mylone z chorobami infekcyjnymi.
Gorzka plamistość podskórna to zaburzenie fizjologiczne, związane z niedoborem wapnia w tkance owocu. Mechanizm jej powstawania wciąż nie jest jednak w pełni poznany, co podkreślają najnowsze przeglądy naukowe, a całkowita zawartość wapnia w owocu nie zawsze koreluje z nasileniem objawów. Na rozwój choroby wpływają też proporcje innych składników mineralnych, odmiana, podkładka, relacja wzrostu wegetatywnego do generatywnego oraz warunki przechowywania. Ryzyko wystąpienia objawów wzrasta też, gdy zbiór przeprowadza się zbyt późno względem optymalnej dojrzałości zbiorczej owoców. Objawy to drobne, ciemne, lekko wgłębione, “korkowate” plamki, najczęściej w partii kielichowej owocu. Mogą pojawić się jeszcze na drzewie, ale najczęściej ujawniają się dopiero w pierwszych tygodniach chłodniczego przechowywania.
Oparzelina powierzchniowa to fizjologiczne brązowienie skórki, które pojawia się po długim przechowywaniu w chłodni, kiedy owoc ogrzeje się do temperatury pokojowej. Wiodąca hipoteza naukowa wiąże ją z reakcjami oksydacyjnymi α-farnesenu, seskwiterpenu gromadzącego się w skórce w warunkach stresu chłodowego. Jego utlenione produkty, między innymi skoniugowane trieny, uszkadzają błony komórkowe skórki.
Pozostałe zaburzenia (szklistość miąższu, rozpad starczy, rozpad chłodniczy, plamistość jonatana) mają zwykle mniejsze znaczenie gospodarcze niż gorzka plamistość i oparzelina, ale bywają mylone z chorobami grzybowymi przy pierwszej ocenie owoców, dlatego warto o nich wiedzieć, planując kontrolę jakości partii przechowywanych owoców.
Czynniki sprzyjające rozwojowi chorób w przechowalni
Rozwój większości opisanych patogenów w trakcie przechowywania jabłek i gruszek to wypadkowa kilku powiązanych czynników. Duże znaczenie mają uszkodzenia jabłek i gruszek powstające na etapie zbioru i sortowania: otarcia, nakłucia, urwana szypułka, bo to właśnie przez nie najłatwiej wnikają patogeny. Liczy się też opóźnienie w schłodzeniu owoców po zbiorze oraz niewłaściwa wilgotność i temperatura w przechowalni. Stan fizjologiczny owocu w momencie zbioru ma znaczenie, bo zbyt późny termin sprzyja infekcjom latentnym i zaburzeniom fizjologicznym. Nie bez znaczenia jest wreszcie higiena samej przechowalni i chłodni. Wiele grzybów przechowalniczych przetrwa latami w postaci zarodników na ścianach, podłogach, w systemach wentylacji i w wodzie maczalnej, będąc stałym źródłem reinfekcji kolejnych partii jabłek w przechowalni. Ryzyko rośnie dodatkowo tam, gdzie w tej samej komorze przechowuje się razem owoce zdrowe i partie z widocznymi objawami porażonych jabłek, bo część patogenów, jak szara pleśń, łatwo przenosi się przez bezpośredni kontakt.
Kwas podchlorawy (HOCl) jako metoda ograniczania strat przed zbiorem i w przechowalni
Jedną z metod ograniczania presji infekcyjnej w przechowalniach jest dezynfekcja kwasem podchlorawym (HOCl). Zyskuje ona na znaczeniu w kontekście rosnących ograniczeń w stosowaniu fungicydów syntetycznych i malejącej liczby dostępnych substancji czynnych zarejestrowanych do ochrony jabłek i gruszek. HOCl działa silnie utleniająco na ścianę komórkową i błony komórkowe patogenów, prowadząc do nieodwracalnej inaktywacji ich enzymów.
Badania laboratoryjne i przechowalnicze potwierdzają działanie wody elektrolizowanej i HOCl wobec kluczowych patogenów, w tym Penicillium expansum. W jednym z doświadczeń traktowanie wodą elektrolizowaną istotnie ograniczyło rozwój zarodników w zawiesinie i infekcję nakłutych owoców jabłek, a przy okazji zredukowało ryzyko wtórnego skażenia zdrowych owoców, do którego może dochodzić przy tradycyjnych metodach dezynfekcji. Podobną skuteczność opisywano wobec Botrytis cinerea i gatunków z rodzaju Colletotrichum.
Kwas podchlorawy można stosować na dwa sposoby, w zależności od etapu produkcji. Przed zbiorem wykonuje się oprysk w sadzie, dzięki temu można ograniczyć infekcje w ostatnich dniach przed zbiorem, kiedy zastosowanie klasycznych fungicydów bywa już niemożliwe ze względu na okres karencji. Po zbiorze, w przechowalni, ten sam produkt stosuje się podczas zamgławiania jabłek w komorze chłodniczej (fumigacji, tzw. suchej mgły), które ogranicza liczbę zarodników krążących w powietrzu i osiadających na owocach w chłodni. Taki dwuetapowy schemat pozwala ograniczyć zarówno infekcje wniesione z sadu, jak i te, które mogłyby rozwinąć się już w trakcie przechowywania, co realnie wspiera walkę z chorobami przechowalniczymi w skali całego sezonu.
Więcej o praktycznym zastosowaniu tego typu zabiegów można przeczytać tutaj: ograniczenie strat przed zbiorem owoców – zabieg przedzbiorczy oraz ograniczenie strat podczas przechowywania owoców – zabieg pozbiorczy.
Podsumowanie
Skuteczne ograniczanie strat przechowalniczych jabłek i gruszek wymaga podejścia systemowego, bo dobrze zaplanowana ochrona przed chorobami przechowalniczymi zaczyna się jeszcze w sadzie, na długo przed zbiorem. Liczy się minimalizacja uszkodzeń mechanicznych owoców, możliwie szybkie schłodzenie po zbiorze, wysoka higiena przechowalni oraz poprawna identyfikacja sprawcy problemu, bo od konkretnego patogena zależy zarówno dobór metody ochrony, jak i ocena ryzyka, np. produkcji mykotoksyn przez Penicillium expansum. Spektrum chorób przechowalniczych nie jest zresztą zamknięte: antraknoza jeszcze kilka lat temu nie była w Polsce wyodrębnianą jednostką chorobową, a gumowata zgnilizna gruszek została opisana dopiero niedawno, co pokazuje, że lista wymaga regularnej aktualizacji w miarę postępu badań i zmieniających się warunków klimatycznych. W obliczu rosnącej odporności grzybów na fungicydy i ograniczeń regulacyjnych w ich stosowaniu, metody alternatywne, takie jak dezynfekcja kwasem podchlorawym, stają się coraz istotniejszym elementem zintegrowanej ochrony owoców w trakcie przechowywania.
